Targi Wędkarskie w Zabrzu okiem podwodnego łowcy

przez • 6 maja, 2014 • Najnowsze wpisy, SpearfishingKomentarze (0)900

targi-2014_001Targi „Połowy i łowy” to cykliczna impreza odbywająca się w Zabrzu. W dniach 7-9 marca 2014 roku, dzięki uprzejmości jej Organizatora, Stowarzyszenie Spearfishing Poland już po raz drugi miało okazję zaprezentowania się pośród miłośników wędkowania. Była to dla nas kolejna szansa zwrócenia uwagi świata wędkarskiego na pokrewną dyscyplinę, jaką jest łowiectwo podwodne. Dyscyplina ta pozostaje w naszym kraju wciąż mało znana, a przez to niedoceniana i często źle postrzegana . Regularne uczestnictwo w tego typu imprezach daje nam możliwość rozpropagowania naszej pasji na skalę krajową, a nie tylko lokalną.

Wspólnie z Dominikiem postanowiliśmy zmierzyć się z kwestiami organizacyjnymi i zaprezentować działalność Stowarzyszenia Spearfishing Poland. W zeszłym roku podpatrywaliśmy kolegów, by tym razem samodzielnie podjąć wyzwanie. Nie obyło się oczywiście bez pewnych turbulencji (braki i niedociągnięcia w wyposażeniu stoiska oraz jego mozolne urządzanie), ale efekt ostateczny był całkiem przyzwoity. W skład obsługi stoiska wchodziło trio: Emer, Tolek oraz tajemniczy kolega w piance. Mieliśmy na wyposażeniu baner Stowarzyszenia, zdjęcia z wypraw podwodnych, kompletne wyposażenie łowcy a także filmiki łowieckie, których projekcja odbywała się nieustająco na ekranie laptopa.

Były także i minusy. Najsłabszym punktem naszego stanowiska była jego lokalizacja. Zostaliśmy umieszczeni w ślepym zaułku, niby blisko głównej alejki ale czasem zdawało mi się, że widzę diabła który mówi dobranoc. Biorąc pod uwagę w jakim celu pojawia się na Targach większość ich uczestników, ciężko było zachęcić wędkarzy aby zawitali w nasze skromne progi. Soczyste dipy, pachnące kulki i „wszystko łapiące” przynęty oraz wędkarskie wyprawy na wielką rybę (oczywiście wszystko w promocyjnej cenie) zdecydowanie bardziej przyciągały odwiedzających niż nasze stanowisko.

Popołudniem pierwszego dnia zmagań zreorganizowaliśmy nasze stoisko (bez dłuższego namysłu zagrabiliśmy wolną część naszej ślepej alejki) ustawiając baner, jaskrawe bojki oraz laptop z filmikami bardziej w kierunku przechodzących ludzi. Bingo! Coś zaczęło się dziać. W drugim dniu laptop został zamieniony na duży telewizor, co jeszcze bardziej zwiększyło zainteresowanie, a co za tym idzie frekwencję odwiedzających.

Udało nam się nawiązać kilka ciekawych kontaktów, a do największego sukcesu możemy zaliczyć rozmowy na temat możliwości organizacji wyprawy łowieckiej na rzekę Ebro z jej wszystkimi wielkimi plusami i minusami – sądzę, że wiecie o co mi chodzi. Czas pokaże, na ile te rozmowy są owocne…

Podsumowując, uważam tegoroczne Targi w Zabrzu za udane! Człowiek uczy się na błędach, dzięki czemu już wiemy co należałoby zmienić, poprawić w najbliższym roku. Chcemy w końcu wyjść z cienia, stać się równym partnerem dla wędkarzy, a do tego potrzebne jest obustronne poznanie i porozumienie. Do tego celu musimy dążyć wspólnie i wykorzystywać jak najlepiej dane nam szanse!

Już dzisiaj chciałbym zaprosić na przyszłoroczną edycję Targów kolegów łowców z całej Polski. To ważne abyśmy pokazywali się w większym gronie, pomnaża to szanse na nawiązanie cennych znajomości, jak i po porostu stwarza lepsze wrażenie. Sprawa wydaja się być prosta, im więcej osób będzie gromadziło się przy naszych stoiskach tym więcej ciekawskich do nich dołączy, nie wspominając o tym, że będzie to dobra okazja dla nas samych do lepszego poznania się i wymiany doświadczeń, podczas spotkania przy zimnym piwie po zakończonych Targach. Wielkie dzięki dla tych, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowali się w organizację oraz wszystkim odwiedzającym i rozmówcom!

Dodaj komentarz