Podsumowanie XLIII Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Łowiectwie Podwodnym

przez • 4 czerwca, 2015 • Najnowsze wpisy, SpearfishingKomentarze (0)2432

W ubiegły weekend mieliśmy prawdziwy wysyp imprez apnea. Hokeiści podwodni walczyli na Klubowych Mistrzostwach Europy w Londynie. Freediverki, pokonywały kolejne granice podczas Basenowych Mistrzostw Czech przygotowując się do Mistrzostw Świata w Belgradzie, a łowcy podwodni zjechali tłumnie do Czaplinka, by rozstrzygnąć kto w tym roku będzie miał przywilej noszenia miana Mistrza Polski.

Od samego początku na łowców podwodnych czekały niespodzianki. Na wieczornej odprawie, zorganizowanej w przeddzień zawodów, wszyscy zawodnicy dowiedzieli się, że areną tegorocznych zmagań nie będzie jezioro Kaleńskie, nad którym zlokalizowano bazę zawodów, a oddalone o ponad 60 km jezioro Ińsko. Organizator podjął taką decyzję w ostatniej chwili, tłumacząc się brakiem zgody dzierżawcy na przeprowadzenie na jeziorze Kaleńskim zawodów, jak to miało miejsce w latach poprzednich.

Trudno się dziwić, że nikt nie był zadowolony z takiego obrotu sprawy. Konieczności pokonywania ta dużej odległości następnego dnia nie napawała optymizmem. Pozytywne wydawało się to, że na Ińsku zawsze można liczyć na dużą przejrzystość wody. O tej porze roku była także spora szansa na rybę. Pozostaje pytanie, czy tak istotna sprawy jak zgoda dzierżawcy na przeprowadzenie zawodów nie powinna być załatwiana dużo wcześniej?

O to jak było na Ińsku i jakie są wrażenia po tegorocznej imprezie zapytaliśmy zawodników.

Robert Rivera:

W piątek dowiedzieliśmy się od organizatorów że zawody odbędą się na Ińsku, co było sporym zaskoczeniem. W sobotę o 9 rano pojechaliśmy do Ińska i to co zobaczyłem na miejscu mocno mnie zaskoczyło, i myślę że nie tylko mnie. Woda na powierzchni była mocno zburzona, spore fale skutecznie ograniczały widoczność, która miejscami na płytkich wodach spadała do około 1 metra. Głębiej, poniżej 5 metrów, można było liczyć na ponad 4 metry widoczności, tylko że tam już za bardzo życia nie spotykałem. Skupiłem się więc na trzcinach, co później okazało się trafną strategią.Największe wyzwanie czekało na mnie, pół godziny przed końcem regulaminowego czasu trwania zawodów. Byłem wówczas w największej zatoczce po zachodniej stronie wyspy, mocno skupiony na poszukiwaniach kolejnej ryby, gdy nagle usłyszałem głośne: „Zostało pół godziny do końca!”. Był to jeden z organizatorów, który zabezpieczał zawodników na wodzie. W tamtym momencie zrozumiałem, że jestem bardzo bliski dyskwalifikacji. Wiedziałem bowiem, że mam spory dystans do mety. Przepłynięcie tak dużego odcinka jeziora w tak krótkim czasie był wyzwaniem. Nie poddałem się i postanowiłem zawalczyć. Rozpocząłem wyczerpujący sprint do mety. W tamtej chwili myślałem że nie zdążę, zwłaszcza że po jakimś czasie zaczęły mnie łapać skurcze u nóg. Świadomość że mam 5 ryb i że jest jakaś szansa na podium dawała mi dodatkową motywację do walki. Nie poddałem się i udało mi się dotrzeć do mety 3 minuty przed oficjalnym zakończeniem zawodów. Samo przypłyniecie na czas było dla mnie już wielkim sukcesem.

Maciej Białek:

Tak naprawdę nie wiem jakie były wyniki, bo zaraz po wyjściu z wody pojechałem do domu. Uczestnicy w Czaplinku dowiedzieli się wieczorem w piątek, że rano mają dymać 60 km do Ińska. Dla mnie Ińsko było bliżej, więc jechać dodatkowe 60 km w jedną stronę, żeby zobaczyć wyniki w Czaplinku było bez sensu.Nic nie złapałem, miałem pecha, nic mi nie działało. Moja ruska kusza dwa razy w ogóle nie zadziałała. Jak już namierzyłem rybę to za cholerę nie mogłem w żadną trafić. Do jednego bydlaka podpływałem 5 razy aż w końcu za ostatnim razem spudłowałem. Najgorsze jest to, że ryby były. Bo jak bym nic nie widział i nie złapał to pal sześć – a tak – szkoda słów. Wiało jak nad morzem, fale jak w Kołobrzegu. Po wyjściu z tej cholernej wody żadnej kiełbasy, żadnej herbaty, nic. Kible na plaży pozamykane – więc tylko krzaki.

Paweł Laskowski:

Mistrzostwa Polski w Łowiectwie Podwodnym były w tym roku bardzo dynamiczne przede wszystkim dla organizatorów, którzy na dwa dni przed zawodami dowiedzieli się o braku zgody na przeprowadzenie imprezy na Jeziorze Kaleńsko. Szybko zorganizowali jednak w „zastępstwie” flagowy akwen Sspoland – Jezioro Ińsko. W piątek wieczorem na odprawie Maria Kurtiak przekazał wszystkim zaskakującą wiadomość.Część zawodników niezwykle poważnie podchodzi do tej imprezy. Wszystkie strategie i przygotowania poszło wniwecz. Sobotni poranek na Jeziorem Ińsko zaskoczył wszystkich. Wiał silny wiatr tworząc duże fale z białymi grzywami. Przy 12 stopniowej temperaturze wody i jeszcze zimniejszym powietrzu nie napawało to nikogo optymizmem. Wygrali Ci, którzy zrezygnowali z poszukiwań ryb w toni i skupili się na poszukiwaniu zębatych szczupaków na granicy trzcin i otwartej wody w zacisznych zakolach, lub przy nawietrznym brzegu jeziora. Dla wielu z nich końcówka pięciogodzinnych zawodów była walką z czasem. Robili wszystko aby zdążyć z „łupami” przed wystrzeleniem rakiety oznajmiającej zakończenie zawodów. Dla mnie i dla wielu sukces Roberta „Greka” Rivery nie był zaskoczeniem. Pokazał prawdziwy nos i umiejętności wielkiego myśliwego oraz wykazał się dużą kondycją i przygotowaniem pływackim.

Wyniki w głównej kategorii Mistrzostw:

greku maciek krzychu

1

Robert Rivera (Mistrz Polski)
7395

2

Maciej Dobek (I Wicemistrz Polski)
7190

3

Krzysztof Spychalski (II Wicemistrz Polski)
6870

4

Marek Cieśla 6645

5

Jacek Malinowski 4500

6

Piotr Rojewski 3645

7

Markus Stieglitz 3270

8

Paweł Laskowski 3145

9

Jan Więcławski 3110

10

Paweł Skierawski 2605

11

Jarosław Zarzycki 2595

12

Krzysztof Mazurek 2385

13

Andrzej Tadajewski 2280

14

Hubert Pancewicz 2230

15

Wojciech Kryś 2130

16

Maciej Jaworski 1670

17

Grzegorz Gołąbek 1520

18

Marek Ziomek 1435

19

Tomasz Paliwoda 1280

20

Kamil Książek 1150

21

Kamil Huzar 1060

22

Piotr Kurowski 1045

23

Edward Janowski 0

24

Bronisław Długoszewski 0

25

Mirosław Toboła 0

26

Bogusław Marczak 0

27

Tomasz Stelmach 0

28

Mirosław Pawliszyn -600

29

Jerzy Zając DSQ

30

Henryk Bigos

31

Grzegorz Ginał

32

Łukasz Czarnuch

33

Sebastian Tabaczyk

34

Maciej Białek

35

Sławomir Zawalich

36

Robert Głowacki

37

Michał Taniewski

38

Jan Stelmach

39

Krzysztof Cybulski

40

Jarosław Durka
Zdjęcia: Anna Gołąbek

 

Dodaj komentarz